Tagi | "puszcza"

I love Puszcza – wygrana?

I love Puszcza – wygrana?

Trzy dni akcji na Ministerstwie Środowiska okazały się być bardziej owocne niż cały rok zabiegania o ochronę Puszczy Białowieskiej. Wygląda na to, że resortowi lżej przychodzi rozmowa o konkretach, kiedy za oknami wiszą aktywiści. I nie jest to ani zabawne, ani choć trochę odkrywcze.

O tym, że źle się dzieje w Puszczy wiadomo od dawna. Alarm podnosiły organizacje i naukowcy, pisały polskie i zagraniczne media. Informacjami na ten temat zadrukowane zostały tysiące stron raportów. Z kolei czas rozmów o ochronie puszczy liczyć można w setkach godzin. A mimo to donośny dźwięk pił od września powróci do Puszczy Białowieskiej.

Najbliższe dwa tygodnie będą wakacjami dla Puszczy. Minister zadeklarował kilkanaście dni przerwy, w czasie których żadne drzewo nie powinno zostać ścięte. Choć zobowiązuje go do tego prawo unijne (ptaki nie powinny być płoszone w okresie lęgowym), to sam z siebie nie podjął takiej decyzji.

Co później? Ustalenia mówią jasno – w przeciągu miesiąca zostaną zmienione plany cięć tak aby pod piłę nie trafiły najcenniejsze fragmenty lasu, zgodnie z wytycznymi naukowców. Ale nie łudźmy się wyrąb będzie kontynuowany. Czy wobec tego dopięliśmy swego? Zdecydowanie nie.

Jeszcze do końca tego roku wywiezionych z Puszczy zostanie kilkadziesiąt tysięcy drzew, zapewniając ludziom z okolicznych miejscowości pracę. Na zmniejszenie ilości pozyskiwanego drewna z 83 tys. na postulowane 30 tys. m3 nie było szans.

I mówiąc bez ogródek, jedyne co w tym roku możemy zrobić to dopilnować aby wyrąb prowadzono w monokulturach. W miejscach, gdzie po pięknym lesie nie ma już śladu. Zastąpiła go plantacja drzew (sprawdź jak to się robi na blogu Adama Wajraka).

Trzy dni wiszenia na ministerstwie i porażka? Nie do końca. Wszyscy uświadomiliśmy sobie, jak bliska jest nam Puszcza Białowieska i, że jak każdy inny las podlega opiece leśników. Ci, którzy są odpowiedzialni za Puszczę wydają się być nieugięci. Z kamienną twarzą odpowiadają:  natura jest leniwa –  jeśli przestaniemy wycinać stare drzewa, to tak jak byśmy w społeczeństwie mieli tylko emerytów bez dzieci. Choć większej bzdury dawno nie słyszałem, bo i puszcza, i społeczeństwo mają się najlepiej tam gdzie człowiek nie reguluje ilości starszych osobników, to jest to bardzo czytelny sygnał. Puszczy Białowieskiej będą bronić jak Stalingradu (porównanie podsłuchane u leśników).

Tymczasem w Białowieży nadal czuć puls dzikiej przyrody. Aby go zachować potrzeba czegoś więcej niż spektakularnej akcji i kilka nagłówków gazeta dnia następnego. Potrzebny jest wysiłek dziesiątek tysięcy osób, ich chęci i zaangażowania w zmianę prawa, które na dobre odbierze leśnikom i lokalnym władzom prawo do przerabiania naszego wspólnego dziedzictwa na deski, papier i zapałki. Sprawdź jaki możesz mieć w tym swój udział: www.tydecydujesz.org

Opublikowany Informacje, Lasy PierwotneKomentarze są wyłączone

Puszcza jest moja i twoja, nie leśników.

Puszcza jest moja i twoja, nie leśników.

Jest takie miejsce na ziemi, w którym śmiało mogłyby rozgrywać się sceny z baśni braci Grimm. Miejsce, gdzie stare, omszałe lipy i jesiony a także paprocie i grzyby wielkości spodków od filiżanek, od stuleci trwają w symbiozie i równowadze. Tam właśnie wilgotne powietrze, unoszące się w sercu pradawnego lasu daje obfitość wielu form życia od mikroorganizmów po ogromne żubry majestatycznie stąpające po leśnych polanach. To miejsce ciągnie się wzdłuż granicy Polski z Białorusią, jest to Puszcza Białowieska.

Staropolskie słowo Puszcza oznacza pierwotny las. Jest to relikt lasu, który kiedyś rozciągał się od Syberii aż do Irlandii. W Puszczy różnorodność życia tworzy się dzięki temu co martwe. Stare, spróchniałe konary i opadłe liście żywią grzyby, porosty, korniki i larwy. Te z kolei stanowią źródło pożywienia dzięciołów, borsuków, wilków czy orłów. Nie znajdziemy takich zależności na uporządkowanych terenach zalesionych, zwanych szumnie lasami, choć z tymi nie mają one nic wspólnego. Spacer po Puszczy może jedynie utwierdzić nas w przekonaniu, że to co do tej pory braliśmy za las, jest tylko i wyłącznie jego mizerną kopią.

Już w XIV w. książę Jagiełło ogłosił teren Puszczy Białowieskiej królewskim rezerwatem myśliwskim. I rezerwat ten przetrwał zawirowania historii, w tym monarchię i dyktaturę. Czy przetrwa warunki polskiej demokracji? Obecnie zaledwie 17% polskiej części Białowieży jest objęte ochroną w ramach Białowieskiego Parku Narodowego.  Ponad 80% Puszczy jest „zarządzanych” przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych z Białymstoku. Instytucję, która systematycznie, przerabia światowe dziedzictwo (Białowieża figuruje na liście dziedzictwa światowego UNESCO) na deski. Leśnicy kontynuują sprzedaż i jednocześnie niszczą chronione gatunki i ich siedliska. „Zarządzanie” to nic innego jak wycinanie drzew, które powinny zostać w Puszczy. To właściwie kradzież własności mojej i twojej. Czy zgodzisz się na rozbieranie Wawelu, cegła po cegle przez instytucję nim zarządzającą? A przecież Puszcza jest takim samym dobrem narodowym jak Wawel.

Polecam waszej uwadze wywiad z prof. Tomaszem Wesołowskim, który tłumaczy jak ważne jest objęcie ochroną całej Puszczy Białowieskiej, oraz wpis na Blogu Adama Wajraka trafnie punktujący leśników i ich praktyki w krótkiej obrazkowej historii.

Opublikowany Informacje, Lasy PierwotneKomentarze są wyłączone


Premium Wordpress Plugin
  • RSS
  • Twitter
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • YouTube