250 000 Polaków kocha Puszczę – z takich hasłem pojawimy się jutro w sejmie. Okazją żeby przypomnieć się politykom jest pierwsze czytania naszego obywatelskiego projektu ustawy, która otwiera drogę do ochrony tego co piękne, zagrożone i unikalne w skali Europy. Zastanawiam się, czy będzie to czytanie przy pustej sali sejmowej?
W ostatnich dniach najwięcej czasu spędziłem nad analizowaniem kilometr po kilometrze map drzewostanowych Puszczy Białowieskiej. Na własne oczy mogłem przekonać się jak w sposób zaplanowany i systemowy przekształcamy ostatnie dzikie fragmenty przyrody w zwykłą plantację drzew. Przygnębiające zajęcie. Do życia poderwała mnie informacja o jutrzejszym czytaniu w Sejmie naszego projektu obywatelskiego. Dokumentu, który ma szansę rozpocząć debatę o dziedzictwie przyrodniczym Polski. O czymś, co jest równie ważne jak fundusze emerytalne, bo w tym samym stopniu odwołuje się do przyszłości. Mówi o tym co będzie, a nie o tym jak jest. Skupia uwagę na sprawach ważnych, bo ocalenie fragmentów kilkusetletniego dziedzictwa przyrodniczego jest obowiązkiem wobec naszych dzieci i kolejnych pokoleń.
Chciałbym wierzyć, że to jest ten czas, w którym politycy zaczną mówić o rzeczach wspólnych. Zastanowią się nad tym co chcą i mogą zostawić po swojej czteroletniej kadencji. Wydawałoby się, że ochrona dziedzictwa przyrodniczego jest właśnie czymś takim. Czymś co powinno łączyć, a nie dzielić. Podejrzewam, że jeżeli na jutrzejszym czytaniu, padną jakieś głosy z sali, to będą reprezentować głównie interesy wąskiej grupy społecznej, która jest uprzywilejowana w korzystaniu z naszego dziedzictwa. Myliłem się (jakże miło) kiedy szacowałem liczbę osób, które poprą naszą inicjatywę. Dlatego może i tym razem czeka nas niespodzianka?
A skoro już o niespodziankach mowa to czas najwyższy przedstawić Wam nasze ostatnie dziecko. Podziękowania dla wszystkich, którzy zbierając podpisy zaangażowali się w ochronę Puszczy Białowieskiej. Panie i Panowie, Karpaty Magiczne na zaproszenie Greenpeace nagrały i wydały 40. minutową płytę „Enjoy Trees”. W nagranych utworach wykorzystano przedziwne instrumenty oraz unikalne nagrania głosów zwierząt: wilków, żubra, rysia, dwóch gatunków ptaków, które wyginęły w ostatnim stuleciu w Polsce, chronionych płazów, które wyginęły w Puszczy Białowieskiej w ostatniej dekadzie, brzmienia naturalnego otoczenia, wody i… komara! To wszystko dla Was!
„Płytę nagrywaliśmy w przekonaniu, że ochrona przyrody jest częścią kultury i poprzez działania społeczne należy upominać się o wspólne dziedzictwo przyrodnicze, które nie może stanowić własności jakiejś wąskiej grupy ludzi. Tak jak Wawel nie jest własnością mieszkańców jednej dzielnicy Krakowa, tak Tatry, Puszcza Białowieska i dolina Rospudy, nie może być własnością kilku wiosek. Szczególnie cenne przyrodniczo obszary są skarbem powszechnym, nie powinny podlegać grze politycznej i być uszczuplane w imię wąskich interesów. W kulturze muzycznej i szerzej w sztuce, należy stale bronić obszarów niezależności i wolności twórczej, które podobnie jak obszary dzikiej przyrody są niezbędne dla istnienia zdrowych społeczności. Wolność, twórczość i dzika przyroda są dla nas nierozerwalnie połączone. Nagrywając płytę dążyliśmy do zbudowania brzmienia nasyconego naturalnymi dźwiękami żywego otoczenia, energią i naturalną elektryczności. Zestaw nagrań jakie znajdziecie na płycie, potraktowaliśmy jak swego rodzaju podarunkowy maxi singiel i mamy nadzieję, że poprzez różnorodność i zabawę stylami muzycznymi oraz obecność głosów dzikich zwierząt, płyta stanie się interesującym elementem oryginalnej kultury ekologicznej, jaką powoli udaje się wspólnie wypracowywać.”
Cieszcie się brzmieniem, cieszcie się drzewami – pisze Marek Styczyński, jeden z autorów płyty. Nagrania wykonał wraz z grupą przyjaciół, która nieodpłatnie zaangażowała swój czas i studio żeby stworzyć dla Was ten prawdziwy teatr dźwięków.
ENJOY TREES ! Anna Nacher, Marek Styczyński, Andrzej Widoty i Ula Stosio. W nagraniu wykorzystano dźwięki wilków, żubra i rysia dzięki uprzejmości Jana Walencika z Puszczy Białowieskiej.


