Jest takie miejsce na ziemi, w którym śmiało mogłyby rozgrywać się sceny z baśni braci Grimm. Miejsce, gdzie stare, omszałe lipy i jesiony a także paprocie i grzyby wielkości spodków od filiżanek, od stuleci trwają w symbiozie i równowadze. Tam właśnie wilgotne powietrze, unoszące się w sercu pradawnego lasu daje obfitość wielu form życia od mikroorganizmów po ogromne żubry majestatycznie stąpające po leśnych polanach. To miejsce ciągnie się wzdłuż granicy Polski z Białorusią, jest to Puszcza Białowieska.
Staropolskie słowo Puszcza oznacza pierwotny las. Jest to relikt lasu, który kiedyś rozciągał się od Syberii aż do Irlandii. W Puszczy różnorodność życia tworzy się dzięki temu co martwe. Stare, spróchniałe konary i opadłe liście żywią grzyby, porosty, korniki i larwy. Te z kolei stanowią źródło pożywienia dzięciołów, borsuków, wilków czy orłów. Nie znajdziemy takich zależności na uporządkowanych terenach zalesionych, zwanych szumnie lasami, choć z tymi nie mają one nic wspólnego. Spacer po Puszczy może jedynie utwierdzić nas w przekonaniu, że to co do tej pory braliśmy za las, jest tylko i wyłącznie jego mizerną kopią.
Już w XIV w. książę Jagiełło ogłosił teren Puszczy Białowieskiej królewskim rezerwatem myśliwskim. I rezerwat ten przetrwał zawirowania historii, w tym monarchię i dyktaturę. Czy przetrwa warunki polskiej demokracji? Obecnie zaledwie 17% polskiej części Białowieży jest objęte ochroną w ramach Białowieskiego Parku Narodowego. Ponad 80% Puszczy jest „zarządzanych” przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych z Białymstoku. Instytucję, która systematycznie, przerabia światowe dziedzictwo (Białowieża figuruje na liście dziedzictwa światowego UNESCO) na deski. Leśnicy kontynuują sprzedaż i jednocześnie niszczą chronione gatunki i ich siedliska. „Zarządzanie” to nic innego jak wycinanie drzew, które powinny zostać w Puszczy. To właściwie kradzież własności mojej i twojej. Czy zgodzisz się na rozbieranie Wawelu, cegła po cegle przez instytucję nim zarządzającą? A przecież Puszcza jest takim samym dobrem narodowym jak Wawel.
Polecam waszej uwadze wywiad z prof. Tomaszem Wesołowskim, który tłumaczy jak ważne jest objęcie ochroną całej Puszczy Białowieskiej, oraz wpis na Blogu Adama Wajraka trafnie punktujący leśników i ich praktyki w krótkiej obrazkowej historii.


